Według raportu, członkowie zespołu stojącego za dokumentem o Melanii Trump mają nadzieję, że film poniesie porażkę w kasie.
Insiderzy sugerują, że kręcenie dokumentu "Melania" w reżyserii Bretta Ratnera było chaosem za kulisami. Część problemu stanowił dostęp do Melanii i rodziny Trumpów, ale niektóre kwestie były spowodowane przez samego Ratnera, według Rolling Stone. Reżyser filmowy nie pracował nad żadnym projektem od czasu Herkulesa z 2014 roku i w 2017 roku został objęty szeregiem oskarżeń o napaść seksualną i molestowanie.
Jeden z insiderów, rozmawiając z Rolling Stone, powiedział: "Ludzie pracowali naprawdę ciężko. Naprawdę długie godziny, wysoce zdezorganizowane, bardzo chaotyczne".
Inny dodał, że zdjęcia "nie były łatwym zarobkiem. To było bardzo trudne z powodu chaosu, który otaczał wszystko. … Zazwyczaj [w przypadku dokumentu] jest jak: 'Och, podążaj za tematem'. No cóż, to Melania Trump. Z pierwszą damą i Secret Service nie można po prostu robić rzeczy, które zwykle się robi".
Inni członkowie zespołu produkcyjnego żałują teraz, że umieścili swoje nazwisko w dokumencie, a jedna osoba powiedziała, że jest "znacznie bardziej zaniepokojona teraz niż rok temu".
Inne źródło, które rozmawiało z Rolling Stone, sugerowało, że prawie dwie trzecie ekipy, która pracowała nad filmem w Nowym Jorku, zażądała usunięcia swojego nazwiska z czołówki dokumentu.
Trzecie anonimowe źródło, które pracowało przy Melanii, powiedziało: "Czuję się trochę nieswojo z elementem propagandowym tego. Ale Brett Ratner był najgorszą częścią pracy nad tym projektem".
Inne źródło zasugerowało, że ma nadzieję, iż film nie odniesie sukcesu. Powiedziało: "Niestety, gdyby poniósł porażkę, naprawdę bym się z tego cieszył".
Amazon MGM Studios powiedziało, że zatwierdziło projekt, ponieważ będzie interesujący dla widzów. Rzecznik powiedział Rolling Stone: "Licencjonowaliśmy film z jednego i tylko jednego powodu - ponieważ uważamy, że klienci go pokochają".


