Coś pękło na rynku metali szlachetnych i stało się to błyskawicznie. W ciągu zaledwie pół godziny złoto i srebro straciły szacunkowo 5,9 biliona dolarów wartości rynkowej.
Taki ruch nie zdarza się podczas normalnej sesji handlowej. Nie wynika z negatywnych nagłówków ani rutynowej aktualizacji makroekonomicznej. Wynika ze stresu wewnątrz samego systemu.
Dla porównania, ta strata wartości jest równoważna połączonemu PKB Wielkiej Brytanii i Francji. I została utracona w czasie krótszym niż zje się lunch. Dla aktywów, które mają stanowić centrum globalnej stabilności, był to szok.
Nie chodziło o to, że fizyczne sztabki złota nagle straciły popyt. Nie chodziło o panikę wszystkich traderów detalicznych naraz. Takie ruchy zwykle zaczynają się w infrastrukturze rynku. Dźwignia się rozwija.
Wezwania do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego pojawiają się jednocześnie. Pozycje, które godziny wcześniej wyglądały bezpiecznie, nagle potrzebują gotówki. Gdy to następuje, przejmuje wymuszona sprzedaż, a ceny spadają gwałtownie bez widocznych ofert kupna.
Rynki złota i srebra są obecnie zorganizowane w warstwy kontraktów terminowych, opcji, swapów i ponownie zastawionych zabezpieczeń. Niewielka rozbieżność może wywołać efekt domina, gdy płynność wysycha.
Gdy zlecenia sprzedaży zaczynają trafiać do płytkich ksiąg zleceń, algorytmy reagują natychmiast. Wycofują płynność, redukują ekspozycję i wywołują więcej likwidacji. Rezultatem jest pionowy ruch, który wydaje się oderwany od fundamentów.
Co więcej, to szybkość tego wydarzenia sprawiła, że było tak niezwykłe. Nawet w czasach kryzysu wydarzenia tej wielkości trwały dni, a nie minuty.
Tak skompresowany krach wskazuje na mechaniczną presję, a nie emocje. Sugeruje, że zbyt duża dźwignia spoczywała na strukturze, która nie mogła poradzić sobie ze stresem.
Jest tu jeszcze jeden niepokojący sygnał. Złoto i srebro są traktowane jako bezpieczne przystanie. Gdy doświadczają gwałtownych likwidacji, oznacza to, że inwestorzy wszędzie desperacko szukają gotówki. W takich momentach nic nie jest odporne. Aktywa są sprzedawane nie dlatego, że są słabe, ale dlatego, że są płynne.
Przeczytaj również: Prognoza ceny Dogecoin (DOGE): Analityk wskazuje na możliwy ruch powyżej 1,25 USD
Dlatego niektórzy traderzy nazywają to wydarzeniem na poziomie systemowym. Nie krachem napędzanym strachem, ale resetem napędzanym stresem zabezpieczeń. Gdy wymagania dotyczące depozytu zabezpieczającego rosną, a finansowanie się zacieśnia, rynki nie zadają pytań. Po prostu sprzedają.
Liczy się to, co będzie dalej. Po takich wydarzeniach zmienność prawdopodobnie pozostanie wysoka. Likwidacje przychodzą falami, a nie jednym czystym zamachem. Cena może się uspokoić, ale przywrócenie zaufania wymaga czasu. Traderzy będą obserwować, czy płynność powróci, czy też spready pozostaną szerokie i kruche.
Ponadto jedno jest jasne. To nie była przypadkowa fluktuacja. Gdy biliony znikają ze złota i srebra w ciągu minut, rynek wysyła ostrzeżenie. Coś głęboko w mechanizmie jest pod napięciem, a kolejne ruchy na światowych rynkach mogą być wszystkim, tylko nie spokojne.
Subskrybuj nasz kanał YouTube, aby otrzymywać codzienne aktualizacje kryptowalut, analizy rynku i eksperckie analizy.
Post 5,9 biliona dolarów zniknęło w 30 minut – co właśnie się popsuło na rynkach złota i srebra? ukazał się najpierw w CaptainAltcoin.


